Blog > Komentarze do wpisu
poczytajki czytadełka

 

Książki bez zdjęć są z czytadełka. Szybciej się z niego czyta, ale denerwuje mnie, że nie widać objętości książki, wszystkie są na 100%.

13.Lisa Marklund - "Miejsce w słońcu"- niezły kryminał, chociaż to podobno jakaś kontynuacja. Ja przeczytałam tę książkę jako pierwszą i nie wiem czy warto wracać do poprzednich.

Lisa Marklund

14.Siddhartha Mukherjee - "Cesarz wszech chorób.Biografia raka"- całkiem niezła popularnonaukowa książka. Trochę się bałam, czy moja średnia biologiczna wiedza pozwoli na zrozumienie tej książki, ale spokojnie - wystarczyła. Niestety zakończenie nie jest budujące:" Niewykluczone, że raka (...) nie da się oddzielić od naszych ciał. Być może rak stanowi naturalne zewnętrzne ograniczenie naszego życia w świecie. (...) - rak może wyznaczać ostateczną granicę naszego rozwoju jako organizmu. Ale możemy wyznaczyć sobie skromniejsze cele. Wojnę z Rakiem można najsensowniej "wygrać "modyfikując" definicję pojęcia "zwycięstwo"(konie cytatu)

15. Javier Marias -"Twoja twarz jutro"- t.I- nie jest łatwa w czytaniu, wymaga skupienia, akcji na lekarstwo, a najwięcej przemyśleń i to jakich!!! Zapiszę sobie kilka cytatów dla pamięci."Motywy, jakimi kierują się niektórzy ludzie, nie są warte naszego oburzenia, choćby popchnęły owych ludzi do popełnienia straszliwych czynów albo właśnie z tego powodu.Wiem, to zupełnie nie zgadza się z panującą teraz tendencją.Dzisiaj każdy jest ciekaw, co sprawia,że seryjny morderca albo masowy zbrodniarz zabija kolejny raz, gwałciciel stara się dodać kolejna ofiarę do swojej kolekcji(...) Panuje jakaś obsesja, żeby zrozumieć to co wstrętne(..) nie podzielam tej nieskończonej ciekawości dzisiejszych czasów w stosunku do czegoś, co nie ma żadnego usprawiedliwienia(...)Nie mogę marnować mego czasu na zajmowanie się tym co złe i szkodliwe, w najlepszym razie średnio ciekawe.Zło jest na ogół zwyczajne, aczkolwiek czasami nie tak zwyczajne, jeżeli potrafisz dostrzec tę subtelną różnicę. Ludzie znajdują dziś upodobanie w wystawianiu się na działanie tego co najniższe i najbardziej niegodziwe(...)Jest w tym także jakiś element pychy, jeszcze jeden: nurzamy się w anomalii, w ohydzie, małostkowości, jakbyśmy sami reprezentowali sobą jakąś godną szacunku, wielkoduszną i prawą normę, a odstępstwa od niej były zaledwie mikroskopijne:jakby zła wiadomość i zdrada, nieżyczliwość i wola wyrządzenia krzywdy nie były tej normy częścią, jakby były czymś wyjątkowym i zasługiwały tym samym na naszą troskę i uwagę. a to nieprawda.Wszystko jest normą i nie kryje się za tym żadna tajemnica.Ale dzisiejsze czasy zajmują się głupstwem, oczywistością i tym co powierzchowne, i tak to się toczy. Powinno być raczej na odwrót: zdarzają się tak odrażające, tak nikczemne uczynki, że sam fakt ich popełnienia powinien wykluczać wszelkie zainteresowanie sprawcami tych uczynków."

Ojciec głównego bohatera przesiedział w więzieniu kilka lat "wrobiony" przez przyjaciela, ale nigdy nie szukał "sprawiedliwości"."Ów dawny przyjaciel zachował się wobec mnie w sposób tak dalece nieusprawiedliwiony, było to tak niedopuszczalne i poważne ze względu na naszą przyjaźń, że w jednej chwili straciłem całe zainteresowanie jego osobą: jego teraźniejszością, przyszłością, a także przeszłością, chociaż sam byłem częścią tej przeszłości.(...) Może trudno ci to zrozumieć, ale wszelka próba wzięcia na nim odwetu byłaby tylko dodatkową stratą czasu z jego powodu, wystarczyły mi w zupełności miesiące spędzone w więzieniu. Poza tym byłby to dla niego rodzaj usprawiedliwienia a posteriori, pretekst,, anachroniczny powód jego działania. W kontekście całego życia chronologia traci z czasem znaczenie, nie pamięta się, co było wcześniej, a co później, co przyczyną, a co skutkiem, nie rozróżnia się decyzji od jej następstw. Mógłby sobie pomyśleć , że koniec końców to ja mu wyrządziłem jakąś krzywdę, nieistotne kiedy, i ze spokojnym sumieniem położyć się do grobu"

Javier Marias

16. Jacek Hugo-Bader "Biała gorączka"- zbiór reportaży z Rosji. Były pojedynczo publikowane w GW, więc większość już wcześniej czytałam. Niezłe, chociaż nierówne, dla mnie oczywiście, bo niektóre tematy w ogóle mnie nie interesują.

17."Macierzyństwo non-fiction"- przeżyłam już parę lat, odchowałam trójkę dzieci, ale nigdzie nie spotkałam tego typu  kołysanek:

Na cmentarzu o północy błąkają się dusze nie płacz, nie płacz mój malutki i tak cię uduszę. Uśnij, zaśnij,mój malutki już jest wpół do drugiej, tatuś właśnie zsiniał cały ma dwa zęby długie. Na cmentarzu o tej porze błąkają się duchy, dzieciom, które jeszcze nie śpią wyrwą nogi z.... (do rymu)

A może, że lepiej, że ich nie znałam, bo jeszcze  w przypływie rozpaczy bym je śpiewała. Dzieci  zawsze usypiałam na rękach  (inaczej się nie dało), a  że  bardzo żywiołowe były, trudno  zasypiały i wstawały już z pierwszymi promieniami słońca, więc i marzenia miałam kiedyś nieskomplikowane: wyspać się!?

I jeszcze jeden temat, ale najpierw cytat: "Kristal, zanim zaczęła pisać bloga hobbystycznie wyklejała coś tam z filcu. Wiem, brzmi to jak kurs garncarski. Żałosna namiastka samospełnienia, którą fundują sobie zatracone w kurniku domowe nieloty". Bez komentarza.

18.Patti Smith - "Poniedziałkowe dzieci"- to absolutna! strata czasu.

19.Magdalena Grzebałkowska -"Beksińscy- portret podwójny"- a to dla odmiany przeczytałam jednym tchem. Malarstwo seniora podziwiam i chociaż kupiłam kilka reprodukcji w plakatowej formie,  nigdy nie odważyłam się ozdobić nimi ścian. Leżą zwinięte za książkami. Muzyczne audycje radiowe juniora pamiętam do dziś i uważam że nie ma już dziennikarza muzycznego z podobną charyzmą. Ale życie obaj mieli  podobnie niezwyczajne ... . Biografia napisana rewelacyjnie, podobnie podobała mi się biografia księdza Twardowskiego tejże autorki. Podobnie jak w tamtej biografka narzuca swojego zdania, a publikuje dokumenty, czy rozmowy z ludźmi do których dotarła, nie zasypując jednocześnie przypisami.

Magdalena Grzebałkowska

20.Elisabeth Asbrink-"W lesie wiedeńskim wciąż szumią drzewa"- historia żydowskiego chłopca, któremu udało się jeszcze przed wojną wyjechać do Szwecji. Jego rodzicom już tak się nie powiodło, zginęli w obozach, ale do ostatnich chwil prowadzili z synem korespondencję, tak jakby wojny nie było. Chłopiec w Szwecji pracował m.in. u rodziców Ingvara Kamprada (późniejszego właściciela IKEI), przjaźnił się z nim, a później pracował też u niego, mimo że ten należał do faszystowskich organizacji.

21.Mariusz Urbanek - "Brzechwa nie dla dzieci" . Tę biografię czytałam po "Beksińskich", więc nie zachwyciła, no ale zawsze można się czegoś dowiedzieć o ulubionym autorze dla dzieci, a nawet o jego utworach, w których cenzura w chorych czasach doszukiwała się ... no właśnie czego , ewidentnie własnej głupoty.

22.Mariusz Urbanek - "Broniewski. Miłość, wódka, polityka". Pogmatwane życie czołowego poety moich szkolnych czasów, zazwyczaj na własne życzenie. Broniewski to nie tylko "żołnierska poezja". Dzięki koleżance poznałam go z innej strony. W studenckich czasach skomponowała  i śpiewała piosenkę do jego wiersza:

Rozmyślam coraz częściej

od pewnego wieczoru,

że chyba moje szczęście

jest zielonego koloru

 

Więc niech ta zieleń we mnie rośnie

i niech mnie zewsząd sobą otocz

drapieżnie, zachłannie, miłośnie

zieleń, jak twoje oczy

 

Niechaj mi będzie życie

oceanicznym dnem,

gdzie pływają straszydła

o włosach z wodorostów-

- zielone! zielone niesamowicie!-

i gdzie wszystko jest snem.

 

Przeczytaj tę bajkę, nim uśniesz,

jeśli chcesz.

Szczęście?-

to co dzień dostać jeden uśmiech

i zwrócić jeden wiersz.

Trochę mało w tej biografii wlaśnie "tego" Broniewskiego.

23.Swietłana Aleksijewicz-"Ostatni świadkowie.Utwory solowe na głos dziecięcy"  Wojenne wspomnienia dzieci tzn. dziś już dorosłych ludzi, ale w czasie wojny byli dziećmi. Tak jakoś dziwnie pozbierane, jakby autorka zaczepiała na ulicy ludzi w odpowiednim wieku, pytała ich o wojnę i na kolanie zapisywała tę relację.

 

piątek, 14 marca 2014, cicha1

Polecane wpisy

  • poczytajki czytadełka

    Uzupełniając czytelniczy miniony rok: 12.Nassim Nicholas Taleb - "Antykruchość. O rzeczach, którym służą wstrząsy"- tytuł w zasadzie mówi wszystko, ale warto pr

  • poczytajki czytadełka (hurtowo)

    56.Daniel Pennac - "Mała handlarka prozą" . Całkiem przyjemne czytadełko, piękny język, tylko fabuła trochę za bardzo w stylu "zabili go i uciekł". I jeden bard

  • poczytajki czytadełka

    51.Ann Cleeves- "Stłumione głosy"- świetny kryminał, do końca nie wiadomo "kto zabił" i dlatego czytałam jednym tchem- całą drogę do W-wy. 52.Doris Lessing -"Dw

Komentarze
2014/03/16 17:38:03
Kołysanka absolutnie zachwycająca!:)))) Brzechwę mam w domu a na dwie inne biografie tego autora jestem zapisana w bibliotece. Lizę Marklund czytałam właśnie te pierwsze części ale nic szczególnego, nie pamietam o czym były. Uściski.
-
2014/03/16 22:30:53
Edytko - jaki miło,że mnie odwiedziłaś:) Dzięki ! Właśnie też musiałam sobie "odświeżyć" pamięć, bo już po miesiącu sporo uciekło z tego kryminału. Z innych robię notatki, to mam łatwiej. Muszę częściej robić te książkowe wpisy. Pozdrawiam cieplutko, bo do nas wróciła zima :)