piątek, 09 maja 2014
spotkanie

Gdyby ktoś zapomniał: spotkanie już jutro od 14. Do zobaczenia :)

piątek, 18 kwietnia 2014
poczytajki czytadełka

tak się fajnie składa, że oprócz robótkowania, na spotkaniach wymieniamy się książkami. Jakie to miłe dotrzeć do jeszcze jednego książkowego żródełka. I tak dzięki temu przeczytałam:

24.Boris Akunin- "Azazel" - XIX wieczny kryminał tzn., akcja rozgrywa w XIX, bo książka napisana współcześnie, ale nawet napisana wg wzorów starej dobrej literatury. Młody śledczy Erast Fandorin na tropie międzynarodowej organizacji Azazel. Bardzo dobrze napisana.

Boris Akunin

25.Borys Akunin -"Książka dla dzieci"- Fandorin jako nastolatek próbuje naprawić "grzechy" przodków popełnione jeszcze w czasach wypraw krzyżowych. W tym celu przenosi się w czasie, w różne epoki. Ależ niebanalny sposób na naukę historii!

Boris Akunin

26.Stefania Grodzieńska -"Nie ma się z czego śmiać". Świetna książka autobiograficzna. Nie przypuszczałam, że tyle zakrętów może się zdarzyć jednej osobie, ale jak się tyle przejdzie, to nie ma wyjścia - trzeba się śmiać.

Stefania Grodzieńska

27.Tana French- "Bez śladu"- ależ dobrze napisany kryminał. Czterdziestoletni Frank Mackey, detektyw, przez dwadzieścia lat żyjący w przeświadczeniu, że dziewczyna z którą planował wspólną ucieczkę z Dublina do Anglii, w ostatniej chwili zrezygnowała, dowiaduje się, że w rzeczywistości nie mogła z nim uciec, bo została zamordowana. Irlandzkie klimaty, jakież zbliżone do naszych, zostaje w pamięci na długo.

Tana French

 28.Ann Cleeves -"Przynęta"- też świetny kryminał, nawet już sfilmowany-okładka filmowa. Inspektor z krwi i kości, Vera Stanhope rozwiązuje zagadkę samobójczej śmierci właścicielki farmy, a potem pracującej tam zoolog. Do końca nie ma pewności kto zabił.

Ann Cleeves

29.Javier Marias - "Twoja twarz jutro"t.2 "Taniec i sen"- w dalszym ciągu wymaga skupienia, inna niż wszystkie, chociaż irytujące są powtórzenia, jakby ktoś czytał nieuważnie. W ten sposób można rozwlekać w nieskończoność.

Javier Marias

30.Takir Shah - "Dom Kalifa. rok w Casablance"- najlżejsza ze wszystkich pozycji i oczywiście najbardziej zabawna. Po takie książki sięgam zawsze chętnie - przeniesienie się na drugi "koniec" świata. Autor pół Pakistańczyk urodzony w Anglii, kupuje nawiedzony przez dżiny, dom w Maroku.

Tahir Shah

piątek, 11 kwietnia 2014
hafciarski gadżet

Już nie pamiętam kiedy miałam igiełkę  hafciarską w ręce. Na pewno dawno, dawno temu, a ponieważ spotkania są bardzo inspirujące (przychodzi sporo hafciarek, że o artystkach rękodzieł wszelakich nie wspomnę), przypomniały mi się "wołające" z różnych kątków muliny. Na pierwszy ogień (żeby szybko się nie znudzić) poszedł mały, ale jakże dekoracyjny wzorek np. na igielnik:

haft  Martiny Weber na czarnej kanwie

Wzór Martiny Weber jest bezpłatny i pochodzi z tej strony. Zrobiłam jeden na prezent, jeden sobie. Zastąpił Muminka, który może nie cierpiał jak wbijałam w niego igły, ale mnie za każdym razem było głupio.

Muminek i haftowany

Drobiazg jest dekoracyjny, wygląda trochę "biżuteryjnie", bo koraliki robią swoje. Planuję wyszyć jeszcze jeden. Gdyby ktoś był chętny- proszę dać znać  w komentarzu. Po drugiej stronie mogę wyszyć monogram. Realizacja - w tygodniu poświątecznym.

Oczywiście  spotkanie już jutro,  zapraszam:)

czwartek, 10 kwietnia 2014
niebiesko i granitowo

najpierw na niebiesko:

skończona narzutka typu paris, brakowało czegoś takiego w mojej garderobie:

włóczka Diva Alize mikrofibra, druty 3mm

Włóczka Diva Alize- mikrofibra, druty 3mm. Wyszło 3 moteczki po 10dag. Zarzekałam się, że będą robić tylko ze szlachetniejszych włóczek, ale ta  mikrofibra na ten projekt - idealna

Następne rzeczy pokaże w trakcie robienia  - próbuję się w ten sposób zmobilizować do skończenia. Czy się uda? Mam nadzieję... Dotychczas pokazywanie niedokończonych rzeczy piętrzyło trudności, może się teraz przełamie to fatum?

Dzianinowa tunika:

wełna z odzysku(allegro) druty 4mm

Najbardziej podobają mi się najprostsze rzeczy tzn. robione najprostszymi wzorami, ale nudno się je robi, więc wydziwiam, chociaż chyba niepotrzebnie.

Druga przeróbka : ulubiony, znoszony domowy sweterek dostał dodatek nowych kolorów, tylko takie miałam, ale po co je kupiłam dawno temu, nie wiem takie jakieś syntetyczne:

włóczka Silke tweed Drops druty 2,25mm

Fotka na  kuchennym granitowym blacie, w prawie identycznym kolorze.

niedziela, 16 marca 2014
odnowione starocie

Ostatnia moja renowacja:

stary kuchenny kredens

Razem z mieszkaniem dostaliśmy "w spadku " stary kuchenny kredens. Zawsze szkoda mi wyrzucać takie rzeczy- tyle szafek i szufladek na różne skarby, no i drewno przecież da się odczyścić, nawet po śladach słoików z "kiszoną kapustą". Kredensik oryginalnie był lakierowany, ale później "odświeżany" na olejno. Fachowiec, myśląc że chcę go znów lakierować, kazał odczyścić mi go do surowego drewna, co oczywiście zrobiłam, zajeżdżając opalarkę, szlifierkę, że o rękach nie wspomnę. A ja tylko chciałam zmienić kolor. W pierwszej wersji chciałam mieć fronty kolorowe jak klocki lego, tzn. jedne drzwiczki zielone, drugie czerwone, trzecie żółte itd. Ostatecznie stanęło na tym, że skrzynia dostała kolor srebrny, a fronty zostały pomalowane na czerwono. Kredens pojechał już na właściwe miejsce, a mi zostało zdjęcie z komórki:

na srebrno - czerwnono

Bawiłam się jeszcze w tapicera, odnawiając dwa równie stare obrotowe foteliki, ale rozjechały się w świat bez śladów w aparacie :(

piątek, 14 marca 2014
Enzo - owieczka

Na początek  przypomnienie: spotkanie już jutro. Do zobaczenia :)

Chwaliłam się nieraz  swoim  kudłatym pieskiem. Dla przypomnienia o takim:

piesek-owieczka

Enzo ma nawet taki "owieczkowy"znaczek z imieniem:

owieczkowy znaczek

I teraz okazało się , że to prawdziwa"owieczka" Mam, już mam, najprawdziwszą pieskową wełenkę w moteczkach:

włóczka z psiej sierści

 

Marzenia się spełniają. W spełnieniu marzeń pomogła mi, a raczej  je zrealizowała, prawdziwa  włóczkowa mistrzyni, a także wielbicielka piesków p.Aldona. Na jej blogu opisane są zmagania z moją wełenką ( raczej mojego psa). Jeden moteczek na pewno pójdzie na skarpety. P.Aldona  dodała do niego trochę babusa, więc produkt będzie luksusowy. Bardzo, bardzo dziękuję!!! :)

 

poczytajki czytadełka

 

Książki bez zdjęć są z czytadełka. Szybciej się z niego czyta, ale denerwuje mnie, że nie widać objętości książki, wszystkie są na 100%.

13.Lisa Marklund - "Miejsce w słońcu"- niezły kryminał, chociaż to podobno jakaś kontynuacja. Ja przeczytałam tę książkę jako pierwszą i nie wiem czy warto wracać do poprzednich.

Lisa Marklund

14.Siddhartha Mukherjee - "Cesarz wszech chorób.Biografia raka"- całkiem niezła popularnonaukowa książka. Trochę się bałam, czy moja średnia biologiczna wiedza pozwoli na zrozumienie tej książki, ale spokojnie - wystarczyła. Niestety zakończenie nie jest budujące:" Niewykluczone, że raka (...) nie da się oddzielić od naszych ciał. Być może rak stanowi naturalne zewnętrzne ograniczenie naszego życia w świecie. (...) - rak może wyznaczać ostateczną granicę naszego rozwoju jako organizmu. Ale możemy wyznaczyć sobie skromniejsze cele. Wojnę z Rakiem można najsensowniej "wygrać "modyfikując" definicję pojęcia "zwycięstwo"(konie cytatu)

15. Javier Marias -"Twoja twarz jutro"- t.I- nie jest łatwa w czytaniu, wymaga skupienia, akcji na lekarstwo, a najwięcej przemyśleń i to jakich!!! Zapiszę sobie kilka cytatów dla pamięci."Motywy, jakimi kierują się niektórzy ludzie, nie są warte naszego oburzenia, choćby popchnęły owych ludzi do popełnienia straszliwych czynów albo właśnie z tego powodu.Wiem, to zupełnie nie zgadza się z panującą teraz tendencją.Dzisiaj każdy jest ciekaw, co sprawia,że seryjny morderca albo masowy zbrodniarz zabija kolejny raz, gwałciciel stara się dodać kolejna ofiarę do swojej kolekcji(...) Panuje jakaś obsesja, żeby zrozumieć to co wstrętne(..) nie podzielam tej nieskończonej ciekawości dzisiejszych czasów w stosunku do czegoś, co nie ma żadnego usprawiedliwienia(...)Nie mogę marnować mego czasu na zajmowanie się tym co złe i szkodliwe, w najlepszym razie średnio ciekawe.Zło jest na ogół zwyczajne, aczkolwiek czasami nie tak zwyczajne, jeżeli potrafisz dostrzec tę subtelną różnicę. Ludzie znajdują dziś upodobanie w wystawianiu się na działanie tego co najniższe i najbardziej niegodziwe(...)Jest w tym także jakiś element pychy, jeszcze jeden: nurzamy się w anomalii, w ohydzie, małostkowości, jakbyśmy sami reprezentowali sobą jakąś godną szacunku, wielkoduszną i prawą normę, a odstępstwa od niej były zaledwie mikroskopijne:jakby zła wiadomość i zdrada, nieżyczliwość i wola wyrządzenia krzywdy nie były tej normy częścią, jakby były czymś wyjątkowym i zasługiwały tym samym na naszą troskę i uwagę. a to nieprawda.Wszystko jest normą i nie kryje się za tym żadna tajemnica.Ale dzisiejsze czasy zajmują się głupstwem, oczywistością i tym co powierzchowne, i tak to się toczy. Powinno być raczej na odwrót: zdarzają się tak odrażające, tak nikczemne uczynki, że sam fakt ich popełnienia powinien wykluczać wszelkie zainteresowanie sprawcami tych uczynków."

Ojciec głównego bohatera przesiedział w więzieniu kilka lat "wrobiony" przez przyjaciela, ale nigdy nie szukał "sprawiedliwości"."Ów dawny przyjaciel zachował się wobec mnie w sposób tak dalece nieusprawiedliwiony, było to tak niedopuszczalne i poważne ze względu na naszą przyjaźń, że w jednej chwili straciłem całe zainteresowanie jego osobą: jego teraźniejszością, przyszłością, a także przeszłością, chociaż sam byłem częścią tej przeszłości.(...) Może trudno ci to zrozumieć, ale wszelka próba wzięcia na nim odwetu byłaby tylko dodatkową stratą czasu z jego powodu, wystarczyły mi w zupełności miesiące spędzone w więzieniu. Poza tym byłby to dla niego rodzaj usprawiedliwienia a posteriori, pretekst,, anachroniczny powód jego działania. W kontekście całego życia chronologia traci z czasem znaczenie, nie pamięta się, co było wcześniej, a co później, co przyczyną, a co skutkiem, nie rozróżnia się decyzji od jej następstw. Mógłby sobie pomyśleć , że koniec końców to ja mu wyrządziłem jakąś krzywdę, nieistotne kiedy, i ze spokojnym sumieniem położyć się do grobu"

Javier Marias

16. Jacek Hugo-Bader "Biała gorączka"- zbiór reportaży z Rosji. Były pojedynczo publikowane w GW, więc większość już wcześniej czytałam. Niezłe, chociaż nierówne, dla mnie oczywiście, bo niektóre tematy w ogóle mnie nie interesują.

17."Macierzyństwo non-fiction"- przeżyłam już parę lat, odchowałam trójkę dzieci, ale nigdzie nie spotkałam tego typu  kołysanek:

Na cmentarzu o północy błąkają się dusze nie płacz, nie płacz mój malutki i tak cię uduszę. Uśnij, zaśnij,mój malutki już jest wpół do drugiej, tatuś właśnie zsiniał cały ma dwa zęby długie. Na cmentarzu o tej porze błąkają się duchy, dzieciom, które jeszcze nie śpią wyrwą nogi z.... (do rymu)

A może, że lepiej, że ich nie znałam, bo jeszcze  w przypływie rozpaczy bym je śpiewała. Dzieci  zawsze usypiałam na rękach  (inaczej się nie dało), a  że  bardzo żywiołowe były, trudno  zasypiały i wstawały już z pierwszymi promieniami słońca, więc i marzenia miałam kiedyś nieskomplikowane: wyspać się!?

I jeszcze jeden temat, ale najpierw cytat: "Kristal, zanim zaczęła pisać bloga hobbystycznie wyklejała coś tam z filcu. Wiem, brzmi to jak kurs garncarski. Żałosna namiastka samospełnienia, którą fundują sobie zatracone w kurniku domowe nieloty". Bez komentarza.

18.Patti Smith - "Poniedziałkowe dzieci"- to absolutna! strata czasu.

19.Magdalena Grzebałkowska -"Beksińscy- portret podwójny"- a to dla odmiany przeczytałam jednym tchem. Malarstwo seniora podziwiam i chociaż kupiłam kilka reprodukcji w plakatowej formie,  nigdy nie odważyłam się ozdobić nimi ścian. Leżą zwinięte za książkami. Muzyczne audycje radiowe juniora pamiętam do dziś i uważam że nie ma już dziennikarza muzycznego z podobną charyzmą. Ale życie obaj mieli  podobnie niezwyczajne ... . Biografia napisana rewelacyjnie, podobnie podobała mi się biografia księdza Twardowskiego tejże autorki. Podobnie jak w tamtej biografka narzuca swojego zdania, a publikuje dokumenty, czy rozmowy z ludźmi do których dotarła, nie zasypując jednocześnie przypisami.

Magdalena Grzebałkowska

20.Elisabeth Asbrink-"W lesie wiedeńskim wciąż szumią drzewa"- historia żydowskiego chłopca, któremu udało się jeszcze przed wojną wyjechać do Szwecji. Jego rodzicom już tak się nie powiodło, zginęli w obozach, ale do ostatnich chwil prowadzili z synem korespondencję, tak jakby wojny nie było. Chłopiec w Szwecji pracował m.in. u rodziców Ingvara Kamprada (późniejszego właściciela IKEI), przjaźnił się z nim, a później pracował też u niego, mimo że ten należał do faszystowskich organizacji.

21.Mariusz Urbanek - "Brzechwa nie dla dzieci" . Tę biografię czytałam po "Beksińskich", więc nie zachwyciła, no ale zawsze można się czegoś dowiedzieć o ulubionym autorze dla dzieci, a nawet o jego utworach, w których cenzura w chorych czasach doszukiwała się ... no właśnie czego , ewidentnie własnej głupoty.

22.Mariusz Urbanek - "Broniewski. Miłość, wódka, polityka". Pogmatwane życie czołowego poety moich szkolnych czasów, zazwyczaj na własne życzenie. Broniewski to nie tylko "żołnierska poezja". Dzięki koleżance poznałam go z innej strony. W studenckich czasach skomponowała  i śpiewała piosenkę do jego wiersza:

Rozmyślam coraz częściej

od pewnego wieczoru,

że chyba moje szczęście

jest zielonego koloru

 

Więc niech ta zieleń we mnie rośnie

i niech mnie zewsząd sobą otocz

drapieżnie, zachłannie, miłośnie

zieleń, jak twoje oczy

 

Niechaj mi będzie życie

oceanicznym dnem,

gdzie pływają straszydła

o włosach z wodorostów-

- zielone! zielone niesamowicie!-

i gdzie wszystko jest snem.

 

Przeczytaj tę bajkę, nim uśniesz,

jeśli chcesz.

Szczęście?-

to co dzień dostać jeden uśmiech

i zwrócić jeden wiersz.

Trochę mało w tej biografii wlaśnie "tego" Broniewskiego.

23.Swietłana Aleksijewicz-"Ostatni świadkowie.Utwory solowe na głos dziecięcy"  Wojenne wspomnienia dzieci tzn. dziś już dorosłych ludzi, ale w czasie wojny byli dziećmi. Tak jakoś dziwnie pozbierane, jakby autorka zaczepiała na ulicy ludzi w odpowiednim wieku, pytała ich o wojnę i na kolanie zapisywała tę relację.

 

czwartek, 06 lutego 2014
na drutach

Już dawno zrobiony, ale jeszcze nie pokazywany:

wełan szetlandzka z odzysku, druty 4mm

Na ludziu:

wełan szetlandzka z odzysku, druty 4mm

Dawno to było, bo zielono w ogródku. Sweter wzorowany na Stowe Michele Wang, ale lepiej niż oryginał podobała  mi się  TA wersja tego sweterka.

Z nowości niedawno zdjęta z drutów chusta zwana popularnie "gałęziową"

wełna z jedwabiem, druty 2,25mm i 4mm

Nie lubię serwetowego zakończania szydełkiem w takie "zęby", więc łańcuszek zrobiłam tylko taki, żeby wyszły takie półokręgi. To wełenka z jedwabiem, ale nie potrafię podać jaka, bo nie ja dokonywałam zakupu.

Jeszcze spódniczka:

wełna drops for you druty 4mm

Zdjęcia byle jakie, aparat szwankuje, a na nowy na razie perspektyw brak. Wyrób udany, cieplutki i o to chodziło. Włóczka cieniowana szara- to drops for you, czarna wełenka -  z odzysku.

Mam jeszcze parę  skończonych robótek, ale planuję częstsze wpisy, więc je dozuję.

Oczywiście przypominam o spotkaniu w najbliższą sobotę. Do zobaczenia :)

poczytajki czytadełka

Zaczynamy nowy czytelniczy rok

1. Anna Nasiłowska -"Konik, szabelka"- początek bardzo infantylny, autorka rozczula się nad swoimi wspomnieniami z dzieciństwa, ale potem robi się całkiem niezła. Ciekawe wspomnienia dziadka autorki z bitwy warszawskiej z 1920r. Dziadek brał w niej udział i nie mieściło mu się w głowie, że dopatrzono się tam boskiej interwencji . Im więcej czasu upływa od jakichś wydarzeń, tym więcej pojawia teorii, w jakie mamy wierzyć, bo to nieważne jak było, tylko jak się to przedstawia.

Anna nasiłowska

2.Erich Segal - "Akty wiary" - autor bardzo znany już od "Love story".Książka też o miłości i różnych aspektach wiary. Lubię takie tematy, więc i przeczytałam z przyjemnością. Dużo trafnych spostrzeżeń np. takie:"Co za radość słyszeć, że katolik cytuje Pismo Święte- ... Zwykle szukają wsparcia w poglądach innych katolików".

Erich Segal

3.Olga Tokarczuk -"Dom dzienny, dom nocny"-książka dość mroczna, ale sięgnęłam po nią, bo swego czasu byłam na przedstawieniu teatru Wierszalin, opartym na fragmentach tej książki. Wykorzystano legendę o Wilgefortis.

Olga Tokarczuk

4.Kathy Reichs - "Starożytne kości"- początek bardzo niezły, ale potem się posypało.  Starożytne kości  to rzekome szczątki Jezusa i jego rodziny, ale naciągane to bardziej niż rewelacje Dana Browna, niemniej autorka pisze dość błyskotliwie, zwłaszcza jak zaznaczyłam na początku.

Kathy Reichs

5. Charlotte Link - "Wielbiciel"- kolejny kryminał i może by się spodobał, gdybym wcześniej nie przeczytała Simona Becketta, a tak tylko "byle do końca".

Charlotte Link

6.Simon Beckett - "Rany kamieni"- w tym kryminalnym zestawie zdecydowanie najlepsza książka, nie pierwszy raz chwalę tego autora. Po prostu umie pisać.

Simon Beckett

7. Wojciech Mann Krzysztof Materna - "Podróże duże i małe". Tę książkę musiałam sobie dozować. Czytałam kilka dni do poduszki i było to prawdziwe lekarstwo na fatalną zimową aurę. Wielkie dzięki "Mikołajowi" za prezent.

Wojciech Mann Krzysztof Materna

8. Marylin Brant - "Wakacje w Europie"-porażka.

Marylin Brant

9.Carlos Ruiz Zafon - "Więzień nieba". Raczej daleko tej książce do pierwszej części, ale przeczytałam, by mieć zaliczoną trylogię.

Carlos Ruiz Zafon

I jeszcze "książki" przeczytane z czytadełka:

10.Edward Stachura - "Dzienniki" t.1 i 2. jeden z ważniejszych autorów w moim życiu, ale od liceum upłynęło trochę czasu,  więc i moje postrzeganie się zmieniło, może nie diametralnie, ale przynajmniej na tyle, że taka szczerość już nie zachwyca.

11.Janusz Głowacki - "Przyszłem"- to taki śmietniczek, na fali popularności filmu można odciąć jeszcze jakiś kuponik. W radio czytane po kawałku robiło lepsze wrażenie.

12. Walerij Paniuszkin - "Rublowka" - całkiem niezły opis "rezerwatu milionerów", ale żeby mieć jeszcze lepsze wyobrażenie  o tym miejscu, polecam film dokumentalny pod tym samym tytułem.

piątek, 10 stycznia 2014
poświątecznie

Niestety już dzisiaj musieliśmy rozebrać choinkę :( Wkleję jeszcze sobie mały jej fragment szczególnie dla mnie miły:

ozdoby o szczególnym znaczeniu

Jednym ze świątecznych prezentów była trylogia Javiera Mariasa "Twoja twarz jutro", ale jakby ktoś wiedział jak autor wygląda, to mógłby zgłupieć:

 Na pierwszym zdjęciu jest Arturo Perez-Reverte.Całe szczęście, że z trudem odnaleziona errata  rzuciła trochę światła :

Zastanawiam się jakie mogą być przyczyny "niezawinione przez wydawnictwo"???

Oczywiście blog jest robótkowy, więc nie może ich zabraknąć:

w reniferki

Jedna z przyjemniejszych włóczek (20%kaszmiru), druty 4mm. W tle otulacz z Limy w podobnym kolorze zrobiony ściągaczem angielskim. Jeszcze tylko skończyć rękawiczki i zima może przychodzić.

I jeszcze jedna czapka z Symphony Dropsa, już jakiś czas w noszeniu:

włóczka drops Symhony druty 5mm

Zamiast ściągacza , kawałeczek zrobiony metodą "two-end"

Reszta robótek w drugim odcinku.

 

Widzę, że moje wpisy teraz od spotkania do spotkania. Tak więc widzimy się już jutro, jak zwykle od 14. Zapraszam!!!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25