poniedziałek, 23 grudnia 2013
świątecznie

Z najlepszymi życzeniami z okazji nadchodzących świąt . Piosenka zeszłoroczna, ale bardzo ją lubię, a w radio jej jakoś nie przypominają.

poczytajki czytadełka

Trochę się nazbierało. Nie jestem systematyczna w dokumentowaniu przeczytanych lektur,  tak samo jak i robótek, ale mam nadzieję, że niczego nie pominę.

51.Julian Barnes - "Cytrynowy stolik"- zbiór całkiem niezłych opowiadań. Po "Nie ma się czego bać" i "Poczuciu kresu" przeczytam każdą książkę tego autora. Tytuł nawiązuje do "Cytrynowego stolika" w pewnym hotelu w Helsinkach, przy którym zbierali się wyłącznie mężczyźni i dyskutowali na poważne tematy, więc i w książce nie brakuje tematów "ostatecznych".

52. Maria Duenas -"Krawcowa z Madrytu"- naczytałam się tyle dobrego o tej książce, że gotowa byłam kupić ją w ciemno. Całe szczęście, że znalazłam ją w bibliotece i ominął mnie wydatek pieniędzy. Jako czytadło może nawet nie taka zła, ale na pewno nie należy do takich, które chciałabym mieć na półce.

Maria Duenas

53.Andrzej Stasiuk - "Jak zostałem pisarzem" Pisarz to prawie równolatek, więc dorastaliśmy w tych samych czasach, chociaż zupełnie w "inaczej". Do czytania pierwszorzędna.

Andrzej Stasiuk

54. Patricia Atkinson - "W dojrzewającym słońcu"- jedna z lepszych w tym zestawie. Autorka - Angielka przeniosła się do Francji, kupiła dom z winnicą, zaczęła produkować wino. Nie było to jej marzeniem, ale jak już się coś robi, warto to robić dobrze i w ten sposób jej wina zaczęły zdobywać nagrody, a sama autorka zasiadła w jury przyznającym znaczące nagrody w winiarskim świecie. Przy okazji bardzo zasymilowała się z lokalną społecznością i to w sposób godny podziwu.

Patricia Atkinson

55. Steve Sem Sandberg - "Biedni ludzie z miasta Łodzi"- ciężki temat dotyczący getta w Łodzi. Autor bardzo przyłożył się do pracy, bo dotarł do wszystkich możliwych dokumentów, ale jakoś nie bardzo sobie z tym poradził, po kilka razy powraca do tych samych wydarzeń i tak przez 600 stron. Głównym bohaterem jest Chaim Rumkowski -  dwuznaczna postać, po lekturze niestety jednoznaczna, drugim Schindlerem niestety nie był.

Steve Sem-Sandberd

56. Alice Munro - "Drogie życie"- zbiór opowiadań tegorocznej noblistki, wcale nierewelacyjnych, ale to jedyna książka tej autorki jaką przeczytałam, więc nie będę się wypowiadać.

Alice Munro

57. Katarzyna Michalak - "W imię miłości"- tę książkę dostałam od "kółkowej znajomej", bo sama zazwyczaj nie sięgam po takie książki. Emocje na "górnym C", wielka miłość, odrzucenie, choroba, cudowne terapie i "żyli długo i szczęśliwie". Wszystkie supełki rozsupłane.

58. Camilla Lackberg "Latarnik"- aż się zastanawiam, co w tych książkach jest takiego, że są tak popularne. Sama intryga kryminalna jest banalna, ale bohaterowie opisani, jak znajomi zza rogu, więc pewnie o to chodzi.

Camilla Lackberg

59. J.M.Coetzee - "Dzieciństwo Jezusa"- przemęczyłam.Tu trochę jak w anegdocie dlaczego Jezus musiał być Grekiem , bo tu każda matka ma swego syna za boga i tu mniej więcej o to chodzi, tylko w jakimś dziwnym utopijnym świecie.

J.M.Coetzee

60.Doris Lessing-"Drugie opowieści afrykańskie". To też jedyna książka tej noblistki, jaką przeczytałam, ale  za to  z przyjemnością. To taka prawdziwa literatura.

Doris Lessing

61. Aleksandra Pawlicka - "Światoholicy"- bez zdjęcia, bo na czytadełku. Trochę żałuję, że mam ją na czytadełku, bo w książce jest trochę zdjęć, a takie szare nie mają uroku. Świetnie napisana i przeczytana na wdechu. Autorka wraz z mężem, są pasjonatami podróży, jak zresztą sam tytuł wskazuje. Zwiedzili ponad 60 krajów, ale w książce nie ma konkretnych relacji , a wojaże opisane są według innego klucza- rozdziałów np."rośliny" i opisane najbardziej egzotyczne rośliny jakie spotkali. Rewelacja.

 

niedziela, 15 grudnia 2013
Dzień Herbaty

Taki dzień zaznaczony jest w moim kalendarzu, więc dobry pretekst do świętowania:

dzień herbaty

Gdyby ktoś jeszcze nie świętował, to parę godzin jeszcze zostało i zdąży wypić jeszcze parę filiżanek najlepszego napoju świata.moje ulubione na święto

Ja już sporo wypiłam, aż się boję czy będę dobrze spać, bo herbata działa na mnie lepiej, pod tym względem, niż kawa, ale co tam, najwyżej podgonię jakąś robótkę.

Fajne to święto zwłaszcza w taki ponury dzień. Nic tylko usiąść przy kominku z dzbanuszkiem herbaty, dobrą książką i zatopić się w lekturze. No czasem można zrobić przerwę na ulubioną grę:

boogle

piątek, 13 grudnia 2013
przypomnienie

Miałam zamieścić zdjęcie bolerka do sukni ślubnej, a więc proszę:

włóczka Kid Silk Five Lame 10dag druty 2,22mm

Zdjęcie nie moje, ale dostałam pozwolenie na zamieszczenie. Robiłam na drutach 2,25mm, żeby było grubsze i lekko je wyczesałam. Robione od góry całkowicie bezszwowo, na brzegach i-cord, całkowita improwizacja.. Włóczka Kid Silk Five Lame (GRIGNASCO)-Super Kid Mohair 80%, Silk 15%,Metal 5%. Zużyłam 4 moteczki. Dodatek metalicznej niteczki dawał  w świetle bardzo subtelny blask.

 A jakby ktoś nie pamiętał, spotkanie już jutro, jak zwykle od 14. Do zobaczenia :)

piątek, 22 listopada 2013
spotkanie

Już jutro, jak zwykle od 14. Do miłego zobaczenia :)

piątek, 25 października 2013
robótki

 Na początek: chyba dobrze pamiętam,że spotkanie już jutro? W każdym razie ja na pewno będę, już od 14. Kto chętny, zapraszam.

 A dalej robótki, tym razem szyciowe:

Opakowania na telefon i czytadełko:

na telefon i czytadełko

W użyciu już dość długo, ale tu nie były jeszcze prezentowane.

I dalszy ciąg mojej "kreacji". Jak zwykle nie mogłam sobie kupić żakietu w odpowiednim kolorze, to musiałam uszyć. Powstał kubrak, bo inaczej nie umiem go nazwać:

 własnoręcznie uszyty z tkaniny wełnianej

Prezentuję razem z szalem i torebką, bo ją też musiałam sobie uszyć,(ważki z zawieszek, ale przymocowane drobnymi koraliczkami). Tkanina na torebusię to taki piękny jedwabny aksamit, na zdjęciu nie widać jego urody. Szal trochę przysłonił kubrak, wiec jeszcze jedna fotka:

wełniana tkanina, szycie własne

poczytajki czytadełka

Książki na czytadełko bez zdjęć.

40.Ignacy Karpowicz - "Niehalo"- po "Gestach" postanowiłam przeczytać wszystkie książki tego autora.  Okazja się trafiła, bo była jakaś promocja na e-booki. Kupiłam, ale nie jestem zadowolona. Za tę książkę  Karpowicz dostał "Paszport Polityki". Umie pisać, ma pomysły, ale nadużywa "soczystego" języka. Dla lokalnych patriotów,  książka "białostocka".

41.Ignacy Karpowicz - "Ości"- miejscami genialna, a miejscami taka,że chciałoby się ją wyrzucić. Jeden z lepszych dialogów "- Kiedyś opowiadałaś mi bajki, jak nie mogłem spać. -Mogę ci opowiedzieć o stworzeniu świata w sześć dni.Ta jest krótka. -Tej nie chcę. Ona źle się kończy. - Niedzielą?. -Nie, matko. Człowiekiem."

42.Khaled Hosseini - "I góry odpowiedziały echem"- to już trzecia książka tego autora. Tę kupiłam na czytadełko. Niezła. Tak jak poprzednie, bardzo przybliża afgańskie realia. Rodzinna saga, trzy pokolenia na przestrzeni kilkudziesięciu lat i kilka innych wątków m.in. losy greckiego chirurga plastycznego, który trafił do Afganistanu jako wolontariusz i połączył dramatycznie rozdzielone rodzeństwo. A to jedno z jego przemyśleń:"Przekonałem się, że świat nie widzi Twojego wnętrza, że nie obchodzą go nadzieje i marzenia, a także smutki kryjące się pod maską skóry i kości. To absurdalnie proste i równie okrutne. Moi pacjenci to wiedzieli. Zdawali sobie sprawę, że to kim są, będą albo mogą być, zależy od symetrii ich struktury kostnej, odległości między oczami, długości szczęki, kształtu nosa, tego czy mają idealny kąt nosowo-czołowy, czy nie. Uroda to wielki, niezasłużony dar, rozdawany przypadkowo i nierozważnie"

43.Henning Mankell - "Nim nadejdzie mróz"- Tym razem Wallander pracuje razem z córką.  I choć kryminał, można się czegoś nauczyć: "Ojciec zawsze jej powtarzał, że umiejętność słuchania nie polega na tym, żeby słyszeć to, co zostaje powiedziane, ale to co rozmówca przemilcza"

Hennig Mankell

44.Anna Ikeda - "Życie jak w Tochigi"- książka autorki bloga "Na wsi w Japonii". Tematy jak na blogu i jak na blogu sporo zdjęć.

Anna Ikeda

45.Wiesław Myśliwski - "Ostatnie rozdanie"- w tym zestawie najlepsza!. Książkowy redaktor  z Trójki,określił ją mianem noblowskiej. Wynotowałam sporo fragmentów, ale nie będę tu przynudzać. Chyba zbliżam się do takiego wieku, że takie podsumowujące książki robią na mnie największe wrażenie. Bohater książki analizuje wpisy, w pokaźnych rozmiarów, notesie z danymi teleadresowmi, które zbierał przez całe życie. Przy okazji wraca pamięcią do różnych osób i wydarzeń, a przez całą książkę przewijają się fragmenty listów od dawnej miłości -  Marii.

I oczywiście książki z naszego "robótkowego kącika". Tak, oprócz wymiany doświadczeń , wymieniamy się książkami. Myślałam, że porobiłam fotki, ale niestety nie. To tzw. literatura kobieca i coś w tym jest, bo nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż zajrzał do tych książek. Może i szkoda, bo by przynajmniej wiedział,  jak kobiety wyobrażają sobie idealnych partnerów. Dwie siostry, Hania i Dominika, ale nie połączone więzami krwi, a tylko razem wychowywane, układają sobie dorosłe życie, jedna po dramatycznie zakończonym  jednodniowym małżeństwie, druga po trudnym dzieciństwie, no i jeszcze pani Irenka, która w zastępstwie rodziców, udziela dziewczynom życiowych rad.

46.Anna Ficner-Ogonowska - "Alibi na szczęście"

47.Anna Ficner-Ogonowska - "Zgoda na szczęście"

48.Anna Ficner-Ogonowska - "Krok do  szczęścia"

49.Jane Johnson - "Podarunek z przeszłości"- połączone losy współczesnej Julii i Catherine z XVIIw. Pamiętnik Catherine Julia odkrywa na marginesach "Skarbczyka hafciarki"- książki z 1625r,którą otrzymała jako pożegnalny prezent od ukochanego.

50.Valko Tanya - "Arabska żona" - jeśli ktoś planuje związek taki, jak w tytule, to lektura   obowiązkowa.

 

poniedziałek, 14 października 2013
robótki

   Na pierwszy ogień ostatnio zakończona robótka - Autumn Arbor Stole, która doczekała się niezwykle udanej plenerowej sesji zdjęciowej w Krasiczynie. 

włóczka Lace Drops 150g, druty 4mm

Sesja udana z racji pogody i oczywiście miejsca. Byłam tam na niezwykle miłej uroczystości rodzinnej i proszę Państwa zostałam teściową ( ależ to strasznie brzmi), a szal był uzupełnieniem kreacji.

Jeszcze parę zdjęć:

Lace Drops, druty 4mm

 Lace Drops druty 4mm

i jeszcze jedno:

Lace Drops druty 4mm 

 i na parkowej ławeczce:

Lace Drops druty4mm

  Moje modyfikacje wzoru polegały na tym, że  na "listkowy" motyw nabrałam mniej oczek i przybywało ich dopiero wraz z narzutami występującymi we wzorze,  a w ostatnim powtórzeniu brak narzutów, a tylko gubienie oczek. Uzyskany efekt to brak "jęzorów" na krótszych bokach, czyli to, o co mi chodziło. Gdybym robiła ten szal dzisiaj, na pewno wzięłabym mniejsze druty, byłby "subtelniejszy".

  Uroczystość przeżyłam "bezboleśnie", bo napięcie skutecznie rozładował piesek z kwiatowej dekoracji:

Wyglada jak york , nieprawdaż? A może tylko ja mam takie skojarzenia...

 

piątek, 04 października 2013
spotkanie

 Nie mam czasu na zrobienie porządnego wpisu, gonią mnie terminowe zobowiązania, ale spotkanie się odbędzie, już jutro od 14. Liczę że złapię trochę oddechu :) Proszę tylko troszkę cieplej się ubrać i nie przejmować utrudnieniami w dojeździe - droga w remoncie, ale ruch lokalny odbywa się jak najbardziej. Zapraszam!!!

piątek, 06 września 2013
koniec wakacji

   Oczywiście spotkanie już jutro, jak zwykle od 14. Zapraszam!!!

   Chociaż na koniec, ale udało się wyskoczyć na parę dni. Jako że piesek nie miał z kim zostać, trzeba się było wybrać domkiem na kółkach, o takim:

 I chociaż nie jestem fanką takiego podróżowania  warto było, choćby dla takich plaż:

Nie do uwierzenia, ale tak było - sami na nadbałtyckiej plaży i pogoda marzenie.

Pieskowi było trochę ciepło, to się okopał i leżał w dołku:

I żeby było robótkowo, ale tym razem nie moje udziergi, bo te czekają na obfotografowanie, ale zdjęcie hobbystycznego sklepu, który odwiedziłam:

Prawda, że grzech nie wejść?

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25