czwartek, 21 marca 2013
czy to na pewno wiosna?

Zima rozgościła się na dobre, śniegu przybywa, a straszą jeszcze wielkimi mrozami. Chyba w ciągu tygodnia, a więc do świąt nie stopnieją taakie śniegi:

czy to aby wiosna?

Nie pozostaje nic innego jak chronić się przed zimnem. Jeszcze jeden szaliko-otulacz w kolorkach omszałego kamienia:

wełna szetlandzka z odzysku

Każdy kolor lepszy od tej już porażającej bieli:

wełna szetlandzka z odzysku

Szalik jest długi ( w poziomie) czyli po prostu szeroki ,15 powtórzeń motywu z szala "shetland shell", pozwala na trzykrotne owinięcie :

wełna szetlandzka z odzysku

Wzór bardzo  mi się spodobał (na ravelry jest darmowy). Miałam zastosować szersze pasy (cały wzór w jednym kolorze) i pewnie byłoby lepiej , ale jest jak jest, pruć nie będę, najwyżej zrobię jeszcze jeden. W następnym wpisie podam wzór po polsku, fajnie się go robi, pruje się podwójne narzuty i "muszelka"wygląda jakby była robiona szydełkiem.

A teraz jeszcze pomalowana chustka:

Prawda jak pięknie ją zmarnowałam?

poczytajki czytadełka

13.Karolina Lanckorońska-"Wspomnienia wojenne" - kupiłam tę książkę, bo kiedyś, gdzieś natknęłam się na jej bardzo obiecujący fragment, a po przeczytaniu lekkie rozczarowanie. Autorka to niewątpliwie osoba bardzo prostolinijna i zaangażowana, ale ta tak często podkreślana ideowość brzmi trochę anachronicznie i dziwnie, bo jak się okazuje, do przeżycia  w trudnych czasach najbardziej przydają się dobre "plecy".

Karolina Lanckorońska

14.Marta Owczarek&Bartek Skowroński- "Byle dalej - w 888 dni dookoła świata"- bardzo ładnie wydana (sporo zdjęć) relacja z dłuugaśnej podróży. Autorzy  planując  wyprawę oszczędzali przez "jakiś" czas, następnie zwolnili się z pracy i krótko mówiąc udali się na wakacje. Na mniej więcej taki czas starczyło im oszczędności. Podróżowali niebanalnie, pieszo, konno rowerami elektrycznymi, motocyklami, samochodem, kupując i sprzedając w miarę potrzeb, środki lokomocji. Omijali szerokim łukiem największe turystyczne atrakcje, tym samym docierając do  naprawdę ciekawych miejsc. No czasami po prostu szukali wrażeń, ale cóż młodość ma swoje prawa...

Marta Owczarek Bartek Skowroński

15.Jaume Cabre-"Wyznaję"- list do ukochanej na 760 stronach. Świetny! Dziesiątki prawie reinkarnujących się postaci, dokumentów, przedmiotów, od średniowiecza, inkwizycję, II wojnę światową, po dzisiejsze czasy. Nie poszłam jednego dnia do pracy i miałam prawdziwy dzień z książką. Mam tylko jedną uwagę , która dotyczy jak zwykle tłumaczenia wulgaryzmów. Niosą one zawsze  pewien ładunek emocjonalny i chwilami mam wrażenie, wskazane byłoby użycie słówka "lżejszego" kalibru. Niestety katalońskiego nie poznam, a już na pewno nie w takim stopniu, żeby porównać to z oryginałem.

Jaume Cabre

piątek, 01 marca 2013
moje niebo ?

Spotkanie już jutro od 14. Zapraszam:)

A teraz robótki:

raz już były prezentowane w użyciu, a teraz bardziej detalicznie:

druty 2.25mm włóczka skarpetkowa-wełna z poliamidem

Szaliczek podszyty sfilcowanym kaszmirowym sweterkiem w celu ocieplenia i pochowania przeplatanych nitek:

druty 2.25mm włóczka skarpetkowa-wełna z poliamidem

Zniechęcona nieudanymi produkcjami ubraniowymi, zrobiłam chustę:

malabrigo lace druty 4mm

Wzór z ravelry-"moje niebo" (darmowy). Włóczka malabrigo lace, przemiła, ale z gatunku takich, co filcują się od samego patrzenia. Jedną chustę już z niej robiłam, nieopatrznie wydziergałam ją drutkami 1,5mm i po drugim założeniu zmniejszyła o połowę swój rozmiar. Tu nie zrobiłam już tego błędu, wzięłam druty 4mm, po praniu chusteczki wyglądają o tak (ta mała była noszona i to jej n-te pranie)

malabrigo lace druty 4mm i 1,5mm

Chusta "moje niebo" robiona jest od zewnątrz do środka. W opisach wszystkie oczka przerabiane są na prawo, ja zrobiłam w ten sposób tylko zewnętrzny motyw, dalej po stronie prawej - na prawo, po lewej na lewo. Wstawię jeszcze jedno zdjęcie na pamiątkę, bo i tę chustę zmarnowałam, tylko w inny sposób:

malabrigo lace druty 4mm

Kolor śmietankowy już mi się opatrzył, więc postanowiłam ją pomalować. Kolorki wyszły mi piękne, nasycone, tylko niestety nie do noszenia - niczym koralowa rafa i teraz myślę, czy wrzucić to w jakiś brąz, czy może w jakiś utleniacz?

niedziela, 24 lutego 2013
poczytajki czytadełka

Tytuł zaczerpnęłam z "trójkowej" audycji dla dzieci. Bardzo mi się spodobał!

Żeby łatwiej "otagować " wpisy, te książkowe będą oddzielnie.

7.Amos Oz - "Opowieść o miłości i mroku"- w tym zestawie "największa"(format i ilość stron), ale i najlepsza. Takie książki, obiecuję sobie, że będę czytać jeszcze raz, mimo że spore fragmenty odczytywałam domownikom na głos. Bardzo osobista i świetnie napisana, muszę kupić, bo ten egzemplarz biblioteczny.

Amos Oz

8.Sandra Dallas - "Klub perskich pikli"- towarzyski klub patchworkowy z "przedtelewizyjnych" czasów - lata prawdziwego amerykańskiego kryzysu, niezwykła lojalność klubowiczek nawet w obliczu morderstwa. Fajna poczytajka.

Sandra Dallas

9.Sandra Dallas - "Tulipany Alice"- podobna poczytajka, ale tu wojna secesyjna w tle. Napisana w formie bardzo osobistych listów siostry do siostry.

Sandra Dallas

10.Eduardo Mendoza - "Walka kotów"- nie jestem zachwycona, bo książka pisana jest specyficznym językiem, który bardzo pasuje do takich "pół żartem-pół serio", a "Walka kotów" raczej  do takich nie należy.

Eduardo Mendoza

11.Camila Lackberg- "Zamieć śnieżna i woń migdałów"- to raczej dłuższe opowiadanie  na krótkie popołudnie, ale klimatyczne.

Camilla Lackberg

12.Charlotte Link -"Drugie dziecko"- kryminał z bardzo obiecującym początkiem,rozwinięciem niezłym, ale  już końcówka banalna, może autorka przestraszyła się ilością stron, że tak niestarannie to zakończyła, nie wyjaśniając pewnych spraw.

Charlotte Link

I jeszcze kilka  starożytnych drobiazgów ściągniętych na czytadełko (głównie opowiadania E.A.Poe) i całkiem niezła młodzieżowa powieść w ramach przygotowań do konkursu.

czytnik książek kindle

Trochę trudno mi sobie wyobrazić, że to teraz będzie moja biblioteka,  ale przyjdzie przywyknąć...  Czytadełko bardzo wygodne do czytania w łóżku, mały format i nie trzeba stron przewracać.

wtorek, 19 lutego 2013
luty

gotowe:

druty 2,25mm, włóczka skarpetkowa

i komplecie z innymi "zimowymi" akcesoriami:

druty 2.25mm włóczka skarpetkowa-wełna z poliamidem

i pies "piłkarz":

piątek, 01 lutego 2013
styczeń

Najpierw najważniejsze: spotkanie oczywiście już jutro, jak zwykle od 14.

Teraz podsumowanie miesiąca:

najpierw robótki:

wełna skarpetkowa z Lidla druty 2,25mm

Czapka w tych samych kolorach:

wełna skarpetkowa z Lidla druty 2,25mm

 Może  słabo widoczne na zdjęciu, ale nieocenione w pracy -  markery od Nailii. Jak ja kiedyś robiłam, nie wiem...Taka mała rzecz, a jaka przydatna, wzór od znaczka do znaczka, robótka bez stresu, czy wzór przypadkiem się nie przesunął, sama przyjemność. Wielkie dzięki!!! Na zdjęciach robótki nieskończone, ale są już "w noszeniu". Robią się jeszcze rękawiczki, na nich wzór jest "negatywem" czapki tzn., tło jest ciemne.

Zrobił się jeszcze szalik z przemiłej włóczki drops lace, :

włóczka Lace Drops druty 3.25mm

Wzór Flutter Scarf z ravelry, włóczka Lace Drops.

Jeszcze książki:

1.Susanna Kubelka- "Nareszcie po czterdziestce"- dobre otwarcie roku. W tym miesiącu miałam okrągły jubileusz, więc mimo, że w książce nie ma nic odkrywczego miło utwierdzić się, że jest się w dobrym okresie życia.

Susanna Kubelka

2. Gregory David Roberts - "Shantaram"- całkiem niezła książka, ale na mój gust, mogłaby skończyć się, gdy zginął bohater drugiego planu, potem nic ciekawego już nie było. Troszkę  dużo sytuacji w stylu "zabili go i uciekł", w filmie byłoby to całkiem dobre. Byłam zachwycona tłumaczeniem do czasu, gdy Genua została Genewą...

Gregory David Roberts

3. Kathryn Stockett -"Służące"- świetna książka, nawet domownicy uciekający od obyczajowości w literaturze, przeczytali ją z przyjemnością. Po książce obejrzałam film- niestety w porównaniu z książką mizerny.

Stockett Kathryn

4. Ludmiła Ulicka-"Daniel Stein tłumacz"- w tym zestawie nr 1. Nawet nie chcę pisać, co mi się podobało, bo chyba wszystko, a przede wszystkim forma - listy. Te same wydarzenia z punktu widzenia różnych osób - ciekawe. No i oczywiście ludzkie losy zaplatane w historię - wojna, holokaust itd.

Ludmiła Ulicka

5.Kawakami  Hiromi - "Manazuru"- przemęczone

Kawakami Hiromi

6.Cees Nooteboom - "Utracony raj"- równie zajmujące, co pozycja jedno pięterko wyżej.

Cees Nooteboom

wtorek, 01 stycznia 2013
bilans

trochę się nazbierało, bo było małe "trzęsienie ziemi" w domu czyt.mini renowacja kuchni i pracowity okres świąteczny, więc na blog zabrakło czasu.

      Jeszcze przed świętami zostałam zasypana!!!(dosłownie) prezentami i to takimi, że do dziś nie mogę pozbierać się z zachwytu i pewnie jeszcze przez wieki nie będę mogła. Mowę mi odebrało na  dłuugo. Bawię się nimi, dotykam, głaszczę, podziwiam i utwierdzam się, że to nie sen. Bardzo, ale to bardzo, wszystkim Wam dziękuję, z całego serca i ze wszystkich moich wątłych sił !!! Chcę jeszcze raz przypomnieć, że to Wy budujecie atmosferę naszych spotkań i to każdej z Was należy się prezent , bez Was byłaby tylko pusta sala. Absolutnie nie czujcie się zobowiązane, bo to ja mam największą frajdę, że mogę się z Wami spotykać, patrzeć jak tworzycie te wszystkie cudeńka, poznawać Wasze doświadczenia albo zwyczajnie z Wami przez te parę godzin pobyć. Miejsce jest w miarę neutralne, bo to nie mój dom, a  miejsce pracy i tylko Los sprawił, że mogę nim dysponować.  Kolejne spotkanie już 12 stycznia od 14. Do miłego zobaczenia!

       Nasze "kółko" dzięki Magdzie , jest specjalnie wyróżnione, dostajemy oryginalne koralikowe pierścienie ( jak w jakimś tajnym stowarzyszeniu). Ja swoim się już pochwalę: 

wykonany przez Magdę

Powyższe  zdjęcie jest tak fajnie nieostre,ale koraliki wyglądają zjawiskowo, drugie dokładniejsze:

wykonany przez Magdę

Teraz  książki. Jeszcze w starym roku przeczytane:

56. Henry James - "O czym wiedziała Maisie"- bardzo ciężka w czytaniu, chyba temat taki dołujący, rozwodzący się rodzice, a później różne konfiguracje dorosłych i tym wszystkim mała niepotrzebna nikomu dziewczynka.

Henry James

57.Nicole R. Dickson - "Irlandzki sweter"- bardzo amerykańska książka. Banalnie opisany pobyt amerykańskiej doktorantki na irlandzkiej wyspie, w celu zbierania materiałów do pracy,no może oryginalnie poprzeplatane wyjaśnieniami wzorów na gansejach

 Nicole R.Dickson

58. Irena Sławińska - "Zaprosić księżyc"- dawno nie czytałam tak "baśniowo" napisanej książki. Chińska saga rodzinna, ciekawa, bo bardzo egzotyczna.

Irena Sławińska

59.Gosia Brzezińska - "Irlandzki koktajl"- jedna z ostatnich fal młodzieżowej emigracji w irlandzkim "eldorado"

Gosia Brzezińska

60. Karen Thompson Walker - "Wiek cudów"- w tym zestawie jedyna z pomysłem- zwalnia ruch obrotowy ziemi i opisany jest wpływ tego zjawiska na życie na ziemi, a dokładniej  pewnej nastolatki w Kalifornii.

Karen Thompson Walker

61. Philippe Labro - "Ludzie"- polskiego pochodzenia piękna amerykańska  dziewczyna z przeszłością, z powodzeniem odnajdująca się w wielkim świecie, poszukuje tożsamości.

Philippe Labro

62. Mariusz Szczygieł - "Laska nebeska"-  zbiór  felietonów, esejów związanych z Czechami - wysłuchane, a nie przeczytane. więc nie wiem czy to można zaliczyć. Stąd właśnie, pod wpływem autora, zauroczenie  piosenką Vaclava Neckara - "Pulnocni". W jednym rozdziale M.Szczygieł opisuje wizytę u piosenkarza, a potem jego zmagania związane  z "dochodzeniem do siebie" po ciężkim wylewie. Ta piosenka powstała właśnie po chorobie.

63. Jean d'Ormesson - "Traktat o szczęściu" - jeden z moich cudownych prezentów. Bardzo pięknie wydana właściwa lektura na zakończenie roku. Syntetycznie zebrane poglądy filozoficzne i naukowe pozwalające na dojście do prawdy, że jest się "cząstką w zespole" czy ogniwkiem w łańcuchu.

Jean d'Ormesson

Teraz robótkowo: kilka własnoręcznie wykonanych prezentów, na wyraźne życzenie obdarowanych. Zdjęcia byle jakie, w mizernym oświetleniu, na chwilę przed zapakowaniem. Najpierw poduszeczki patchworkowe powstałe przy udziale domowników ( wzory podpatrzone w sieci) :

na gwiazdkowe prezenty

Męski baardzo ciepły sweter:

wełna jagnięca 0,5 kg druty 6mm

dwa zestawy czapkowo-szalikowe (jeden powiększony o wełniane skarpetki):

włóczka Fabel(skarpetki), Delight+wełna z zapasów czapka i ocieplacz

  i drugi:

włóczka z odzysku druty 6mm i 8mm

A jakbym mało miała zabawek, przypominam sobie naukę pisania:

zestaw do kaligrafii

poniedziałek, 24 grudnia 2012
na pasterkę

 magiczna  piosenka na pasterkę  z  życzeniami  najlepszych świąt:

 

czwartek, 06 grudnia 2012
spotkanie

Spotkanie już w najbliższą sobotę o 14. Zapraszam!

Czas płynie  mi z prędkością światła i zaczynam mieć problemy z ogarnianiem codzienności. Rozgrzebanych robótek wszelkiej maści multum i ciągle zaczynam coś nowego. Nie ma się czym chwalić, bo jak tylko wkleję zdjęcie czegoś "w trakcie", to coś nie daje mi tego skończyć, więc nie zapeszam. Pochwalę się za to prezentem z ostatniego spotkania:

prezent od Marzeny

 Nie chciałam wcześniej prezentować tego zdjęcia, żeby nie tworzyć za wcześnie świątecznej atmosfery, ale dzisiaj jest odpowiednia pora, w końcu są mikołajki.

czwartek, 15 listopada 2012
robótki

    Trochę się naszukałam tego filmiku i żeby mi już nie zginął, wstawiam. Jeszcze tylko przetrenuję i wtedy zapamiętam na dłużej, Po ściągnięciu nitki rękaw wygląda dużo lepiej, ma to szczególne znaczenie gdy  rękawy są wzorzyste.

    Dwie ciepluchne czapeczki:, turkusowa (wełenka z angorą) i szara z kaszmiru (przez ten ażur trochę przewiewna)

szara z kaszmiru, turkusowa wełenka z angorą

Zrobione akurat na ostatni atak zimy. Szara zdążyła jeszcze załapać się na zdjęcie na głowie:

wzór Fern Glade Megan Marshall

Wzór Fern Glade Megan Marshall, dostępny bezpłatnie na ravelry. Bardzo twarzowy, pasuje nawet na mój "nieczapkowy" łepek. Turkusowa - to Brambles Beret autorstwa Amandy  Muscha, również bezpłatny na ravelry.

Sweterki:

-szary z kieszonkami:

wełenka z angorą z odzysku, druty 4mm

dla nastolatki:

wełna z angorą

a czasem dla mamy:

wełenka z angorą z odzysku, druty 4mm

i drugi zielony dwustronny:

na lewej-prawej stronie:

kaszmir z odzysku, ok.30 dag druty 4mm

na człowieku:

kaszmir z odzysku, ok.30 dag druty 4mm

Na drugim zdjęciu kolor właściwszy, chociaż nie wiem czemu wygląda melanżowo, a jest jednolity zgniłozielony. Na zdjęciu poniżej -  na prawej-lewej stronie. Piszę prawo-lewo, bo mam zamiar nosić na tzw. lewej stronie, czyli to będzie moja prawa. Zresztą tak jest w oryginale - wzorowałam się na Abigail cardi Cecily Glowik - wzór płatny na ravelry.

kaszmir z odzysku, ok.30 dag druty 4mm

i jeszcze chusteczka:

wełna merino ,druty 4mm

Wzór  "Spacer po Szetlandach" Anny Szymanowskiej dostępny na jej blogu, albo na ravelry. Bardzo ładnie opisany i rozrysowany.

Serduszkowa kamizelka jeszcze wymaga poprawek więc bez zdjęcia, a na koniec troszkę szycia:

w nowym obiciu

Całkiem udany nowy pokrowiec na "biblioteczny" fotel, z zasłon.

Z robótek to by było na tyle, nie odnotowałam tylko mitenek, ale były za duże, więc już sprute i będzie nowa wersja.