piątek, 11 kwietnia 2014
hafciarski gadżet

Już nie pamiętam kiedy miałam igiełkę  hafciarską w ręce. Na pewno dawno, dawno temu, a ponieważ spotkania są bardzo inspirujące (przychodzi sporo hafciarek, że o artystkach rękodzieł wszelakich nie wspomnę), przypomniały mi się "wołające" z różnych kątków muliny. Na pierwszy ogień (żeby szybko się nie znudzić) poszedł mały, ale jakże dekoracyjny wzorek np. na igielnik:

haft  Martiny Weber na czarnej kanwie

Wzór Martiny Weber jest bezpłatny i pochodzi z tej strony. Zrobiłam jeden na prezent, jeden sobie. Zastąpił Muminka, który może nie cierpiał jak wbijałam w niego igły, ale mnie za każdym razem było głupio.

Muminek i haftowany

Drobiazg jest dekoracyjny, wygląda trochę "biżuteryjnie", bo koraliki robią swoje. Planuję wyszyć jeszcze jeden. Gdyby ktoś był chętny- proszę dać znać  w komentarzu. Po drugiej stronie mogę wyszyć monogram. Realizacja - w tygodniu poświątecznym.

Oczywiście  spotkanie już jutro,  zapraszam:)

piątek, 14 maja 2010
haftowane hipcie

Dawno nie było o haftach. , bo na długo odłożyłam igłę z muliną. Ten hafcik  nie jest wykonany przeze mnie, ale dla mnie! Już myślałam, że nie doczekam się robótki w wykonaniu latorośli , a tu miła niespodzianka.Prezent na urodziny:

haftowane hipcie

Prezent musiał swoje odleżeć zanim stał się ozdobą podusi:

haft krzyżykowy na kanwie

czwartek, 03 grudnia 2009
domowy "kalendarz" na grudzień

Jako że nastał grudzień na , jak co roku (od chyba już sześciu lat), na poręczy zawisnął kalendarz adwentowy

łakocie w woreczkach

W każdym woreczku jakieś łakocie, które pewnie doczekają świąt , bo dzieciaki  poza domem.

sobota, 29 sierpnia 2009
haftowany Gavroche

To mój pierwszy gobelinowy obrazek.Powstał lat temu ...dzieści, pod koniec mojej szkoły podstawowej ( okazuje się , że niektórzy nawet  tyle żyją!).Z Kanady wróciła moja ciocia- pasjonatka wszelkich robótek ręcznych i przywiozła wyhaftowany tam przez siebie, na nadrukowanej kanwie, obrazek.Z miejsca się w nim "zakochałam", ale o takich wynalazkach mogłam sobie pomarzyć. Znalazłam jednak  sposób: z lnianego płótna pracowicie powyciągałam co trzecią nitkę i tak powstała moja "kanwa". Wypożyczyłam obrazek, skompletowałam zestaw wełenek i przeliczając ściegi wyhaftowałam tego "rybaka":

wełna na lnie

Jak na moje możliwości, była to wtedy "benedyktyńska" praca. Moja "kanwa" wyszła trochę nierówna, "oczka"były bardziej kwadratowe i dlatego powstała wersja bardziej pucata. Obrazek przeżył wszystkie dotychczasowe przeprowadzki, ale w żadnym domu nie było miejsca na jego ekspozycję. W końcu doczekał się miejsca na moim blogu...

czwartek, 13 sierpnia 2009
lawenda

Pierwsze suche kwiatki zamknięte w woreczku:

Następne "w drodze"! Inne robótki , zwłaszcza druciarskie , zaczęte w nieprzyzwoitych ilościach ,muszą poczekać na lepszy tzn. wolny , czas. Skończony tylko różowy kaftan, nawet jest w noszeniu, ale dzisiaj był bardzo niefotogeniczny.

wtorek, 12 maja 2009
miśki skończone

Nareszcie! Tylko kilkaset godzin ślęczenia i gotowe. Z dużymi przerwami zajęło mi to 2 lata. Czy było warto ? Nie wiem. To duży obrazek, dużo kolorów , szczegółów.Dziś chyba nie zabrałabym za tak duży format.skończony obrazek

Najgorsze było wykończenie, żeby wyostrzyć szczegóły trzeba było obszywać wszystkie kontury, a jeszcze te złote igiełki , okularki i zwisające niteczki....Obrazek na szczęście cieszy oko i wygląda lepiej niż na zdjęciach

wtorek, 21 kwietnia 2009
miśki na finiszu
To już  przedostatni wpis "miśkowy".  krzyżyki na beżowej kanwieKończę z haftem, bo druty coraz głośniej mnie wzywają- pomysłów cała głowa, włóczki pełne koszyki , tylko czas w "chronicznym niedoborze".
piątek, 17 kwietnia 2009
miśkowo

Nie udało mi się skończyć miśków przed sezonem ogrodniczym , więc trzeba będzie dzielić czas przeznaczony na hobby.Ale prawie finiszuję .Zostało mi głównie tło , gdzie nie trzeba zmieniać nitki co parę krzyżyków ,więc chyba pójdzie szybciej.Do dzisiaj mam tylekolejna odsłona

Szkoda tylko , że znowu muszę biec do pasmanterii, bo zabrakło mi  muliny, a to wyprawa na co najmniej 1,5 godz.

wtorek, 31 marca 2009
miśki (ciąg dalszy)

Obrazka przybywa ,ale nie w tempie , które mogłoby zadowolić. nowe detale w obrazku

A ogródek wzywa !!! Co prawda od północnej strony jeszcze leży śnieg , ale od południa - wiosna się zaczyna. W nowych domkach już zamieszkały sikorki, cały  sobotni  ranek przelatywały nad domem klucze gęsi. Uprzątnęłam trochę zeszłorocznych badyli , ale  już w niedzielę trzeba było się leczyć .

wtorek, 24 marca 2009
miśki prawie w komplecie

Chwilowy odpoczynek od drutów -przy tamborkuhaft krzyżykowy

  Miśki "malują się" wolno.W tym czasie byłyby ze trzy sweterki , ale postanowienie- święta rzecz, muszę skończyć je do rozpoczęcia sezonu ogrodniczego, a on już tuż , tuż....(chociaż chwilowo zima trzyma)

 
1 , 2