piątek, 25 października 2013
robótki

 Na początek: chyba dobrze pamiętam,że spotkanie już jutro? W każdym razie ja na pewno będę, już od 14. Kto chętny, zapraszam.

 A dalej robótki, tym razem szyciowe:

Opakowania na telefon i czytadełko:

na telefon i czytadełko

W użyciu już dość długo, ale tu nie były jeszcze prezentowane.

I dalszy ciąg mojej "kreacji". Jak zwykle nie mogłam sobie kupić żakietu w odpowiednim kolorze, to musiałam uszyć. Powstał kubrak, bo inaczej nie umiem go nazwać:

 własnoręcznie uszyty z tkaniny wełnianej

Prezentuję razem z szalem i torebką, bo ją też musiałam sobie uszyć,(ważki z zawieszek, ale przymocowane drobnymi koraliczkami). Tkanina na torebusię to taki piękny jedwabny aksamit, na zdjęciu nie widać jego urody. Szal trochę przysłonił kubrak, wiec jeszcze jedna fotka:

wełniana tkanina, szycie własne

środa, 28 grudnia 2011
poświątecznie

   Najpierw o spotkaniu:  wstępnie umawiałyśmy się na 21 stycznia, ale wczoraj dostałam bilety lotnicze na tygodniowy wyjazd rozpoczynający się właśnie 21,a powrót 28 stycznia. Nie miałam żadnego wpływu na ustalanie tego terminu, tak więc pozostaje mi się do niego dostosowac i ustalic nowy termin spotkania, czyli  14 stycznia, oczywiście o 15.    Zapraszam !!!

Teraz robótkowo:najpierw czapeczka (a nawet dwie):

Ta fioletowa z moich farbowanych wełenek i trochę podfilcowana, na drutkach zaczęta rękawiczka.

I jeszcze jedno zdjęcie - uszyty przeze mnie kubraczek na laptop, będący gwiazdkowym prezentem:

uszyty z polaru

Oryginalnie gdzieś w sieci była to torebka, a zwierzątko bardziej przypominało owieczkę, u mnie to, po prostu, kubraczek-zwierzątko. Na szczęście  bardzo się spodobało.

czwartek, 11 sierpnia 2011
Robótki, ale nie włóczkowe

    Muszę porobić trochę porządków w swoich szafkach i skończyć cokolwiek, z rozgrzebanych już latami, robótek. Patchworki, to coś, co niezmiennie podziwiam i nie powiem, kilka najprostszych "kołderek" dawno temu, uszyłam. Zawsze brakowało mi szmatek w jednolitej kolorystyce, a jak już kupiłam, ta głupio mi było ciąć nowe materiały.W końcu się odważyłam, ale oczywiście po drodze musiałam dokupić troszkę "niezbędnych" akcesoriów typu nóż krążkowy, czy samoregenerująca mata.

pierwsze krzywe kwadraty i materiały 

Dalszy etap:

pozszywane elementy przed ppikowaniem

i utknęłam na pikowaniu, ale i to w końcu opanuję, chociaż na razie często muszę pruć ze względu na "niezamierzone" zaszewki.

A tu już troszkę przepikowanej kołderki:

Nie wiem czemu zdjęcie tak spłaszcza, bo kołderka jest  naprawdę puchata. Koniec już widac, jeszcze tylko lamówka i jak będę zadowolona z efektu wezmę się za ulubione "miśki". Myślę, że zgromadziłam już wystarczająco dużo materiałów:

na tkaninach

Miśki mam nie tylko na tkaninach, czeka jeszcze decupage, też już "tylko" wykończeniówka  czyli lakierowanie

decupage

Zdecydowałam się na ten wpis, żeby podziałał trochę mobilizacyjnie. Za dużo mam rozgrzebanych rzeczy . Czeka jeszcze pledzik piknikowy (w elementach):

z sześciokątnych elementów

W tym wypadku nawet nie liczę, że skończę w tym sezonie. To robota na długie zimowe wieczory, zwłaszcza że zszywam te szmatki ręcznie.

I na koniec się muzycznie. Kupiłam bilety na Sade. Trochę się wahałam, bo bilety okrutnie drogie, a niestety muszę się ograniczac. W końcu znalazłam usprawiedliwienie, bo to tylko pewnie miesięczny budżet palacza, a skoro nie palę , a w dodatku słucham tych płyt przez chyba większą częśc życia... Koncert dopiero w listopadzie, mam nadzieję ,że nic nieprzewidzianego się nie zdarzy.

płyty Sade 

piątek, 24 lipca 2009
prezent dla Anny

Mały przerywnik w drutowaniu:

tkanina kociarska

uszyłam kolejny  herbatkowy ocieplacz , tym razem na prezent, bo  koty  toleruję  tylko w takiej postaci i to najlepiej na odległość. Materiał , a w zasadzie skrawek materiału, kupiłam na Allegro. W zasadzie tylko tam można czasami znaleźć coś ciekawszego.Prezent w całości:

czajniczek z ocieplaczem

"Kociarski" czajniczek w zestawie. "Obrusik" to pozostała resztka materiału.

czwartek, 28 maja 2009
książka do spania

 na Dzień Dziecka gotowa. Pomysł pochodzi z zagranicznego bloga, ale w tej chwili nawet nie mogę znależć linka. Na allegro kupiłam dziecięcą sukieneczkę, bo miała wzorek w miśki (a ja mam lekkiego świra jeśli chodzi o ten motyw).Poprułam ją , a odzyskany materiał został zużyty w sposób następujący:książka do spania

Towarzyszący miś-malarz - to Gaston (ze zbioru domowych miśków , na co dzień pilnuje kominka). "Dziecko" może obejrzeć prezent na w/w zdjęciu, bo dostanie go jak przyjedzie do domu.Powstaną jeszcze dwa  poduszkowe "tomy" . W oryginale "książka" jest lepiej wypchana, ale wtedy jest zbyt twarda , żeby na niej głowę położyć.

piątek, 08 maja 2009
robótki
Dużo dzieje się na podziwianych przeze mnie blogach. Powstał nowy włóczkowy sklepik , chętnie zrobię w nim zakupy, tylko muszę uszczuplić troszkę swoje zapasy włóczkowe."Zazdraszczam" rozbuchanej wiosny i oszałamiajacych kwitnących bzów.U mnie wiosna jeszcze nieśmiała, bez tuli pączuszki, bo to najpierw miesiąc suszy, a jak przyszedł deszcz , to temperatura nocą - tylko+ 2 stopnie .Drutki ćwiczą kolejne ażury i ciężko na jeden się zdecydować ,dlatego mały przerywnik przy masznie do szycia.Jako że lubię miśki , powstały " miśkowe" poszewki na zagłówki. Materiał kupiony na allegro. Ściana już prawie cała "miśkowa", brakuje jeszcze"miśków krawieckich", bo ich wykończenie trochę się ślimaczy- trzeba poobszywać wszystkie kontury, a to takie nudne ... .  poszewki na zagłówki
wtorek, 03 lutego 2009
Torebeczki
  Torebeczki jeszcze głównie w planach , gotowa na razie jedna.Dostałam ze Szwecji bardzo pomysłowe bigle- nie trzeba ich zaciskać ,co w warunkach domowych jest bardzo trudne, a tylko przyszyć tkaninę,co zrobiłam.Żeby szycie było niewidoczne , tkaninę mocowałam koralikami.Następne torebki mają być haftowane drobniutkimi krzyżykami.Wzór już mam ,szukam tylko bardzo drobnej kanwy